Julia TopSecret (Juandia)

Ekspert
PWSZ Kalsk

Swoją przygodę z jeździectwem zaczęłam przejażdżkami na kucykach, gdy miałam może 4-5 lat. Zawsze pragnęłam jeździć na dużych koniach, później jeździć sama... Stawałam na ogrodzeniu ujeżdżalni i oglądając jazdę co chwilę coś komentowałam "Wow", "Ale super", "Też bym tak kiedyś chciała", "Ale śliczny konik"... Niestety w jednej stajni powiedziano mi, że jeździć konno można zacząć dopiero w wieku 12 lat, bo wcześniej jest się za małym. Nie rozumiałam tego za dobrze i było to dla mnie bardzo bez sensu ale robiłam wszystko co mogłam. Pewnego dnia udało mi się umówić na jazdę, mimo tego, że miałam dopiero 10 lat. Pamiętam, ze wsiadałam na karego konia. Nie wyczyściłam go sama, wszystko zostało zrobione za mnie, co teraz uważam za wielki błąd. Pamiętam, jak bardzo byłam szczęśliwa, ze mogłam wreszcie jeździć na "dużym koniu". Jednak gdy przyjeżdżałam na jazdy i po raz któryś z kolei wsiadałam i jeździłam na lonży, marzyłam o tym, aby jeździć sama. Mówiono mi, że "na następnej jeździe będziesz jeździła już sama". I słyszałam tak w kółko. Przestało mi się to podobać, "instruktorzy" ( a raczej niedoświadczone nastolatki) prowadziły mi lekcje bardzo nudne i nieciekawe. Przestałam jeździć. Po około pół roku czasu pojechałam na jazdę do innej stajni. Przez pierwsze 10 minut jeździłam na lonży, później instruktorka stwierdziła, że to niepotrzebne i mogę spróbować sama kierować koniem. Byłam bardzo zafascynowana. W ten sposób około pół roku jeździłam w jednej stajni, nauczyłam się galopować, na wakacje pojechałam na mój pierwszy w życiu obóz jeździecki, gdzie zaliczyłam swoje pierwsze skoki. Po wakacjach zaczęłam jeździć w innej stajni, głównie w tereny. Trochę się zaczynałam bać, bo pewnego razu bryknął dziewczynie koń, ona spadła na ziemię i zupełnie nie pamiętała co się stało. Druga dziewczyna zahaczyła głową o gałąź i spadła do tyłu. Bardzo się wystraszyłam. Nie miałam wtedy zupełnie doświadczenia, był to mój może trzeci teren w życiu... Ale nie zrezygnowałam. Pewnego razu chciałam się umówić na jazdę na weekend, jednak ten instruktor prowadził lekcje tylko w tygodniu, więc otrzymałam numer do instruktorki, uczącej w tej samej stajni, która prowadzi jazdy również w weekendy. Bardzo mi się spodobało na jeździe u niej. Zaczęłam jeździć regularnie, zaczęłam naukę skoków. Na zimę wystartowałam w moich pierwszych zawodach jeździeckich, towarzyskich skokach, w klasie LL. Jeden przejazd miałam na czysto, na drugim niestety spadłam. Ale mimo tego byłam bardzo zadowolona. Po jakimś czasie zdałam na Brązową Odznakę Jeździecką PZJ. Później wydzierżawiłam konia od instruktorki. Niesamowitego, kasztanowatego wałacha, który niegdyś startował w WKKW. Byłam bardzo szczęśliwa. Niestety po pewnym czasie zachorował. Przyjeżdżał weterynarz, koń dostawał antybiotyki ale nie polepszało mu się. Czasem wsiadałam na oklep, czasem przyjeżdżałam tylko po to, żeby wyprowadzić go na trawę. Po dłuższym czasie okazało się, że ma zapalenie oskrzeli i prawdopodobnie astmę, więc wyjechał na łąki, gdzie stoi nadal i ma spokojne życie. Na wakacje zaczęłam jeździć na innym koniu, tym razem młodszym, pięknym gniadoszu. Wystartowałam na nim w moich pierwszych zawodach w klasie L na styl. Byłam bardzo zadowolona. Jeździłam na nim codziennie, trenowałam skoki i ujeżdżenie, a gdy dopisała pogoda to skakałam cross. Było wprost niesamowicie. Jednak w pewnym momencie musiałam mieć przerwę w jeździe konnej z powodu nauki do testów w szkole... Tej części niestety nie będę opisywać, bo tutaj mam swoje głębokie przemyślenia i wiem, ze osoby z zewnątrz, lub obce nie zrozumieją mojej sytuacji. Mam nadzieję, że niedługo będzie jednak dobrze i wrócę do regularnej jazdy konnej. :)

3 - subskrybentów
śledź mój blog!

lipiec 01, 2011

Jazda konna - prawda czy mit?


Tysiące lat temu, konie nie służyły jako mechanizm zawodnika sportowego, który akurat wygrywa w CSI*** w skokach przez przeszkody, nie musiały chodzić pozbierane, poskładane, ani poustawiane na pomocach. Mogły robić co chcą, galopować na wolności, a także być najprawdziwszymi przyjaciółmi ludzi.Co się teraz zmieniło? Skąd w nas, ludziach, odnalazła się chęć posiadania wszystkiego, potrzeba władzy, na pierwszym miejscu pojawiły się pieniądze? Dla niektórych koń służy tylko do zdobywania pieni...

czytaj więcej 2 10

czerwiec 19, 2011

KJ SZARŻA - OBÓZ JEŹDZIECKI 2011


Klub Jeździecki SZARŻA proponuje w okresie wakacyjnym obozy jeździeckie dla młodzieży oraz rodzinne wczasy w siodle. Możliwe jest zdobywanie Odznak Jeździeckich PZJ - w okresie wakacyjnym regularnie odbywają się egzaminy. Terminy turnusów obozowych w okresie wakacji letnich 2011I Turnus - 26 czerwca - 10 lipcaII Turnus - 10 lipca - 24 lipcaIII Turnus- 24 lipca - 7 sierpniaIV Turnus - 7 sierpnia- 21 sierpniaMożliwy jest również pobyt w okresie od 21...

czytaj więcej 1

czerwiec 19, 2011

OBÓZ JEŹDZIECKI - Mazurski Ośrodek Turystyki Konnej 2011


Terminy:Obóz I 26.06 -10.07 dla młodzieży 13-18 latObóz II 14.08 - 28.08 dla dzieci w wieku 9-12 lat Koszt obozu 1550 zł (dla stałych bywalców 1450) 1 godz.jazdy dodatkowej-25zł O kolejności przyjęcia na obóz decyduje wpłata zaliczki w wys.250 zł na konto banku BS 78 8838 0005 2016 0800 0351 0001 Ilość miejsc ograniczonaZAPEWNIAMY -przyjazne,dobrze ujeżdżone konie -całodzienne wyżywienie(4 posiłki domowej kuchni) ...

czytaj więcej 1

czerwiec 17, 2011

OBÓZ JEŹDZIECKI OPOLE 2011


Każdego dnia 3 godziny zajęć, w tym:jazda konna, pielęgnacja koni, teoria, poczęstunek.Cena: 300 zł / turnusZgłoszenia:- wyłącznie pisemne, na formularzu - należy składać osobiście w biurze Klubu lub pocztą na adres: biuro@ostroga.opole.pl - do zgłoszenia należy dołączyć poświadczenie wpłaty zaliczki 100 zł (wpłata wyłącznie na konto: 50 8898 0003 2001 0000 3359 0001). Zaliczka jest zwracana, jeśli rezygnacja nastąpi do 10 dni przed rozpoczęciem turnusu.Info...

czytaj więcej 1 1

zobacz wszystkie wpisy

Do tej pory Blog odwiedziło: 5419 osób!

0.096497